Cześć!
Dawno mnie tu nie było. Czas nadrobić zaległości! :)
Mam dla was dwie (mam nadzieje) niespodzianki.
Jedna z nich to pewny blog, którego znalazłam całkiem niedawno. Pochłonął mnie naprawdę doszczętnie, wciągając nie głęboko w swoją historie. Wiem, że może nie każdemu się to spodoba, ale naprawdę warto poświęcić swój czas, na czytanie go.
http://voldemortgranger.blox.pl/2009/11/Rozdzial-1-1.html
Zapewne obudzi w was wiele kontrowersji, ale warto!!
Druga zaś to prolog.
Postanowiłam, że ten blog będzie miał inne zakończenie.
Zapraszam na początek końca.
Buziaczki Fav!!
ps. liczę na komentarze, już teraz was uświadamiam, że nie ma nic za darmo :p
********************************
Anielska Straż
Prolog
Przyglądając się blondwłosemu,
wychudzonemu mężczyźnie, spoczywającemu w łóżku, Michael zastanawiał się czy to
faktyczni ta sama osoba, o której miał okazje dostawać raporty, przez ostatnie 21 lat.
Wydaje się długo? Cóż jak na archanioła, ten czas nie znaczy nic, jedynie
krople w morzu jego egzystencji.
- Jesteś pewien
Michaelu, że to jest ten o sam chłopak, kiedyś wyglądał całkiem inaczej.
- Ostatni raz
widziałeś go, tusz po jego narodzinach. Oczywiste, że się zmienił.
- Wygląda dość..-
zatrzymał się, szukając odpowiedniego słowa – marnie.
- Dużo ostatnio
przeszedł.
- Może powinienem
pozwolić mu umrzeć, w końcu tego pragnie, prawda?
- Na Archanioła… -
wykrzyknął Michaela, nieświadomie.
- Taaak? – Idealna
czarna brew podjechała do góry, ni to w złości ni to w rozbawieniu.
- Uh, wybacz.
Zapominam, kim jesteś, kiedy otacza cię urok.– Łowca pokręcił głową,
przeklinając swoją głupotę.- Może powinieneś dać mu swojej krwi? Wiem, że to
jest szybko, nie przeszedł jeszcze inicjacji, ale w końcu stanie się jednym z
nas. Przecież i tak, będziesz chciał go przemienić.
Archanioł zerknął na
swojego drugiego, zastanawiając się ile wie. Michael był dość młody, miał
zaledwie 170 lat, minęło 20 lat, od kiedy trafił do Rady Starszych, pod
skrzydła Rafaela, mógł nie słyszeć o haniebnym wyczynie Gabriela. Złamanie
najbardziej przestrzeganej zasady, jakie się dokonał, przyniosło z sobą owoc,
na który patrzy.
- On nie potrzebuje
mojej krwi.- Tak, jak myślał, Łowca spojrzał na niego zaskoczony.- W jego
żyłach płynie anielska krew.
- Przecież łączenie
się z ludźmi jest zabronione! To najświętsze prawo.
- Ja o tym wiem, sam
ustalałem te zasady.
- Czyli chcesz mi
powiedzieć, że on jest jednym z nas, dosłownie?! Tylko archanioł, może spłodzić
dziecko z ludzką istotą.- Wypowiedziane zdanie zawisło w powietrzu, krążąc
miedzy nimi.
- Gabriel zawsze miał
słabość do śmiertelników. Przemiana nastąpi niedługo. Już za kilka dni będziemy
mieli nowego Łowce.
Cóż prolog dość interesujący, ale zastanawia mnie jego. Jest to nadal Dramione, czy Hermiona bezpowrotnie zniknęła z tego opowiadania? Zastanawia mnie i to bardzo, co nie zmienia faktu, że prolog jest naprawdę super :)
OdpowiedzUsuńhttp://dramiona-la-fin-de-la-vie.blogspot.com/
Draco na pewno spotka niejednokrotnie Hermione, ale czy bedzie im pisane być jeszcze razem to już się okaże. Nie wiadomo co los przyszykował dla nich :)
Usuńo matko, co tu się dzieje? no nie mogę doczekać się dalszego ciągu; takiej historii jeszcze nie było...
OdpowiedzUsuńDzięki Bogu że tu zajrzałam .. :D
OdpowiedzUsuńcudny prolog :D
Fajnie, że kontynuujesz, wpadłam tu ostatnio przez przypadek i całe opowiadanie przeczytałam jednym tchem i ciesze się, że to jednak nie koniec :)
OdpowiedzUsuńCiekawe opowiadanie, ale chyba z tego co widze zawieszone
OdpowiedzUsuń