piątek, 5 kwietnia 2013

Rozdział VII



Hermiona
Aktualnie mamy 15 grudnia, trzy miesiące szkoły, upłynęły jak z bicza strzelił. Nauka idzie mi bardzo dobrze, co jest oczywiste. Z Ronem pogodziłam się dość szybko. Przepraszał mnie przed całą szkołą, tłumacząc, że martwi się o mnie. Ginni i Syntia, zaprzyjaźniły się, ruda obawiała się, że mogę ją opuścić, co jest nie możliwe, ponieważ kocham ja jak siostrę. Harry obecnie kreci z jakąś puchonką. Moje stosunki ze ślizgonami są na poziomie neutralnym, oni mi w drogę nie wchodzą (za sprawą pewnego blondyna) ja ich mam gdzieś. Poszukiwanie mojego barta stanęły na niczym, dalej nie mam pojęcia, kto to jest. Sprawa z Asadem dobiegła końca, został skazany na „śmierć”. Nie taką, o jakiej teraz myślicie, wczoraj dostarczyłam go do Egipskich świątyń, gdzie będzie skazany na tortury.  Marcus tajemniczy wampir, raczył jedynie odpisać, że spotkamy się w noc balu, który ma odbyć się w sobotę, ciekawe skąd wiedział, że będziemy mieli bal. Ciężko było się cokolwiek o nim dowiedzieć, żadna książka w bibliotece nie jest poświęcona ani tajemniczemu Marcusowi, ani gatunkowi, z jakiego się wywodzi. Na jednym ze szlabanów dostała się w moje ręce książka, poświęcona właśnie jemu, ale do tego jeszcze dojdziemy.  A co do samego księcia Slytherinu, to początki nie były łatwe, chłopak nie mógł przeboleć, że olałam jego przeprosiny. Owszem, sam fakt, że mnie przeprosił, był cudem, ale mi to nie wystarczyło, musiałam się przekonać czy naprawdę się zmienił. Chwilami wydawało się, że jednak dokonała się zmiana w jego osobie, bywały również takie monety gdzie miałam ochotę go zabić. Od naszych kłótni, trzeszczały mury. Na chwile obecną, topór wojenny został pogrzebany. Jak długo tego nie wiem…
Wspomnienia…
**Zaczęło się 25 wrzesień..
- Granger, kurwa mać, możesz w końcu ze mną porozmawiać?- Usłyszałam głos za moimi plecami, w skutek, czego poczułam przyjemny dreszcze przebiegający przez moje ciało. Przybierając najbardziej obojętną minę, odwróciłam się w stronę chłopaka.
- Czego Malfoy?
- Mogłabyś sobie odpuścić ten ton. Chce pogadać.
-Gadaj!
- Słyszałem, że uczysz Diabła numerologii i mam taką małą prośbę, mogłabyś mi wytłumaczyć ostatni dział, bo za cholerę nic nie mogę z niego zrozumieć.
- Haha wielki Pan Draco Malfoy nie może zrozumieć i chce, aby to szlama Granger mu to wyjaśniła, świat się normalnie wali.- Zadrwiłam z niego, w skutek, czego, została przygnieciona do ściany przez blondyna, który położył dłonie płasko po obu stronach mojej głowy. W ogóle nie robiąc sobie nic z tego, że może nas ktoś zobaczyć, zajrzał mi głęboko w oczy, szeptem powiedział.
- Przecież cię przeprosiłem, dla mnie już się nie liczy, to, jaką masz krew.
- Dla mnie to jest za mało.
- Czego wiec pragniesz Hermiono?- Wyszeptał mi wprost do ucha, delikatnie dmuchając w jego płatek. Wiedziałam, że już przepadłam, zaraz po tym jak usłyszałam swoje imię wypowiedziane przez niego, odpłynęłam. Zatracona w marzeniach, nie zdawałam sobie sprawy z tego, że chłopak dalej czeka na moja odpowiedz, przyglądając mi się intensywnie.  Zostałam brutalnie wyrwana ze świata fantazji, przez głównego bohatera moich myśli. Oszołomiona bliskością oraz zapachem zdołałam jedynie wyszeptać ciche „nie wiem”.
- Powiedzieć ci, czego naprawdę pragniesz?- Zapytał Draco. Kiwnęłam głowa na tak.
- Tego samego, co ja.- Powiedział, po czym odstąpił od mnie na kilka kroków.- To jak będzie z tymi lekcjami?
Opanuj się!! To Malfoy!! Twój wróg!- Upomniałam się w myślach. Lekko odchrząknęłam, przybierając najbardziej wredny uśmiech, na jaki mnie stać, odpowiedziałam blondynowi.
- Nie będzie żadnych lekcji! Trafiłeś do złej osoby, sorry Malfoy, ale jak ty to sobie wyobrażasz? Że jak mi powiedziałeś przepraszam, to wszystko będzie ok? Wybacz, ale musze zrujnować twój poukładany idealnie świat! Nie pomogę ci! A teraz zjeżdżaj, śpieszę się. - Próba wyminięcia go, poległa, zostałam przytrzymana w miejscu.
 - Nie tak szybko, jeszcze nie skończyłem. Jesteś pierwszą dziewczyną w moim życiu, którą przeprosiłem. Nawet sobie nie wyobrażasz jak moja duma na tym ucierpiała, powinnaś być szczęśliwa, że cię to spotkało.- Wysyczał w moja stronę, wkurzony do granic możliwości.
- No i proszę, takiego Malfoya, to ja znam, bałam się, że już nie wrócisz! Witaj ponownie w okrutnym świecie fretko.
Zdenerwowany chłopak, nie panując nad sobą, złapał mnie za ramiona i potrząsnął mocno.
- Kurwa dziewczyno! Naprawdę chcesz tego? Chcesz, abym był jak dawniej? Proszę kurwa bardzo!- W momencie jak słowa opuściły jego usta, dawną maskę obojętności wróciła na jego twarz, z obrzydzeniem popchnął mnie na ścianę, cedząc słowa.- Abyś jeszcze tego nie żałowała sz…szla… szlamo.
Odwrócił się na piecie, z wysoko podniesioną głową odszedł w znanym sobie kierunku. Oszołomiona zjechałam po ścianie, chowając głowę między nogi.
Co ja najlepszego zrobiłam?
**Skończyło się 6 grudnia.
Ostatnie dwa tygodnie były naprawdę trudne, ciągłe kłótnie z blondynem mnie wykańczały. Nawet nauczyciele nie dawali nam spokoju, jakby po złości, sadzali nas na wszystkich lekcjach razem, co oczywiście nie kończyło się zbyt dobrze. Właśnie zmierzałam do gabinetu profesora Flitwicka. Kolejny szlaban, przed gabinetem spotkałam nie, kogo innego jak Malfoya.
- Widzę, że tym razem nie udało ci się wywinąć od szlabanu! Oj jak mi przykro.
-Zamknij się Granger. Gdyby nie twoja niewyparzona gęba, nie było by mnie tu! A teraz musze kwitnąć tu z tobą…
- Malfoy cicho!- Odezwał się niespodziewanie nauczyciel, który pojawił się w drzwiach.- Bardzo mnie cieszy, że już jesteście, dziś będziecie sprzątać moją prywatna bibliotekę, oczywiście bez użycia różdżek. Proszę o oddanie mi ich.- Wyciągnął dłoń, na której wylądowały nasze magiczne patyki.-  A teraz zapraszam za mną.
Poszliśmy za profesorem, prowadził nas przez klasę do swojego gabinetu, w pomieszczeniu znajdowały się kolejne drzwi, zapewne do biblioteki.  Wprowadził nas do pomieszczenia, które było zapełnione od góry do dołu samymi księgami. Zapatrzona w książki, podeszłam bliżej, przyglądając się dokładnie. Całość imponowało ilością oraz różnorodnością egzemplarzy. Przez mgłę zachwytu, usłyszałam słowa profesora.
- Ostatni regał się połamał, wasze zadanie polega na ułożeniu książek, w kolejności alfabetycznej. Czas macie do 23. Powodzenia życzę.
Zaraz po wyjściu nauczyciela, podeszłam do połamanego regału. Podniosłam pierwsza książkę, która leżała najbliżej. „Dzieje Magów XV wieku”, kolejna „ Wilkołaki, jaki ujarzmić wściekłe stworzenie”, następna „ Istoty nieśmiertelne”.
Może coś znajdę o wampirach?- Pomyślałam, otwierając książkę na spisie treści. Poświecono im tylko jedna stronę, z której nie, czego się nie dowiedziałam. Za intrygowana zaczęłam szukać dalej. Po znalezieniu tego, co szukałam, usiadłam w fotelu, z zamiarem przeczytania, jednak pewien zirytowany chłopak, postanowił mi pokrzyżować plany.
- Możesz mi powiedzieć, co ty robisz? Mamy to sprzątać, a ty rozsiadłaś się jak księżniczka i w dupie masz ten bałagań. Nie będę robić za ciebie. Wiec rusz swoją dupe i weź się za robotę.
- Zamilcz Malfoy, ja mam czas! Jak chcesz to sprzątaj, jak nie to weź sobie książkę od numerologii i poczytaj sobie, w końcu masz z nią problem. Później się tym zajmę.- Wskazałam ręką na połamany regał. Nie czekając na odpowiedz zaczęłam czytać. Pochłonięta lekturą, nie zwracałam w ogóle uwagi na czas, który uciekał jak szalony.
-Granger, jest 22:55. Lepiej żebyś miała naprawdę dobry pomysł na usuniecie tego bałaganu, nie mam zamiaru ponownie tu przychodzić.- Usłyszałam zdenerwowany głos Draco.
Wstałam z fotela, na który odłożyłam książkę. Oparłam nogę o stolik, wyciągając z mojego wysokiego buta różdżkę, wystarczyło tylko reparo i wszystko wróciło do normy. Zadowolona z efektu, zaklęciem zmniejszyłam książkę, którą czytałam, postanowiłam, że ja pożyczę.  Schowałam różdżkę ponownie do skrytki w bucie, a egzemplarz „Hierarchia Wampirów” wylądowała bezpiecznie w mojej kieszeni. 
- Dlatego zawsze nosisz wysokie buty na szlabany? Cwana jesteś Granger. Co mam zrobić z tą wiedzą? Mogę powiedzieć profesorowi, że użyłaś różdżki. Co teraz robisz?
- Jesteś głupcem Malfoy, oczywiście, że nic nie powiesz, a wiesz, dlaczego? Ponieważ ty jesteś również na tym szlabanie ze mną, wiec, jeśli się wypaplasz, będziesz miał również przekichane.
- Możliwe, ale mogę też powiedzieć jutro profesorowi Snapowi.
- A ja mogę ci wyczyścić pamięć, wiec wybieraj albo siedzisz cicho albo masz z mózgu sieczkę.
- Dobra niech ci będzie, pod warunkiem, że jak dostane szlaban, pożyczysz mi swoją zapasową różdżkę.
- Ok, siedź cicho i udawaj, że coś robisz.
-…
- Nauczyciel idzie.- Wywróciłam oczy w irytacji, blondyn pokiwał głową.
Profesor Flitwick wypuścił nas o 23. Ramie w ramię wracaliśmy do lochów, nie odzywając się w ogóle do siebie.
- Wiesz Granger, meczy mnie już te nasze kłótnie, ja pasuje.- Powiedział Draco na pożegnanie i zniknął za drzwiami swojego pokoju.
 Wykąpana, przebrana w pidżamę, leżałam już w łóżku. Wracając do książki, która okazała się sukcesem, dowiedziałam się z niej, że mój tajemniczy Marcus ma 1420 lat, z wyglądu przypomina raczej 25 letniego modela, a nie 1420 letniego staruszka, pozory jednak czasem mylą. W całej hierarchii jest on najwyżej, mianowicie jest ich królem.  Na tronie panuje od tysiąca lat, poprzedniego króla, osobiście zabił w walce o władzę. Syna ma, jednak historia jest inna niż się spodziewałam.
Markus w 1844 roku na obrzeżach Londynu, znalazł chłopca, dziecko zawinięte w kocyk, leżało w koszyku pod drzwiami klasztoru. Obserwował niemowlę całą noc, nad ranem nikt nie pojawił się w drzwiach budynku, zmuszony do powrotu, przez wschodzące słońce, postanowił zabrać dziecko z sobą. Chłopiec miał zaledwie, kilka dni. Markus, kazał ochrzcić chłopczyka, nadał mu imię Christopher. Wychowywał dziecko samodzielnie, traktował go jak własnego syna. W wieku 18 lat Christopher dowiedział się, kim jest Marcus. Chłopak wybrał nieśmiertelne życie, został zmieniony w wampira przez samego króla. Jest on dziedzicem tronu….
Nie dokończyłam czytać dalej, znużona zasnęłam.
**Koniec wspomnień
Od pięciu dni w ogóle się do siebie z Malfoyem nie odzywamy, traktujemy się jak powietrze, to jest moim zdaniem gorsze, niż kłótnie. Dziś wybieram się z Syntia i Ginni do Hogsmeade. Musimy kupić sobie sukienki na bal. Dyrektor ogłosił, że w sobotę będzie bal maskowy. Wybór był naprawdę trudny, wiele sukienek przewinęło się przez nasze ręce. Ginni wybrała dla siebie turkusową sukienkę do kostek z jednym ramiączkiem, na którym był ni to motyle ni to kwiaty, niebieskie czółenka na platformie oraz maskę z trzema piórami. Syntia ma czarną suknie do kostek z jedwabiu bez ramiączek, czarne czółenka, maskę złotą. Moja kreacja natomiast jest troszkę inna, od góry do bioder jest zrobiona tak, że warstwy materiału nachodzących na siebie, lewa strona jest trochę dłuższa, zasłania pół uda, do samych kostek jest już z koronki, buty wysokie czółenka są obszyte również koronką, maskę mam złotą, zasłaniającą oczy, z jednej strony jest skrzydło motyla, z drugiej zaś nic nie ma. Całość naszych stroi wygląda oszałamiająco. Zaliczyłyśmy jeszcze księgarnie, Miodowe Królestwo, a obecnie siedzimy w Trzech Miotłach. Ginni poszła po nasze zamówienia.
- Miona, co z Bractwem, odzywała się Rada do ciebie?
- Cholera, całkowicie mi to wyleciało z głowy, wczoraj widziałam się z Raphaelem.
- I?
- Porozmawiamy później, Ginni idzie.
Zaczęłyśmy rozmawiać o głupotach, Ruda przyznała się w końcu, że idzie na bal z Higgisem, a Syntia z Diabłem, natomiast ja idę sama, zwłaszcza, że 21 mam spotkanie z Marcusem.


-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Kryzys zażegnany, internet działa :) 
Dziękuje za komentarze, czekam na kolejne...
Następny rozdział nie wiem kiedy, postaram się jak najszybciej
Jeśli są błędy to sorki :)
Pozdrawiam DraMion

5 komentarzy:

  1. No ja ******** jak można przerywać w takich momentach ??? Grrrrrr...
    Ale notka cudowna <3 Fajny ten wątek z wampirami <3
    Zgadzam się z Mioną gorsze od kłótni jest ignorowanie. To kiedy następna notka ??

    OdpowiedzUsuń
  2. O ne! Ja chce jak najszybciej nowy! ;3
    jutro. Albo jeszcze dziś ;)
    Mogę liczyć na jakiś komentarz, opinii u mnie?
    Proszę ;3
    Irytek.
    Ps. Dziękuje za nominację

    OdpowiedzUsuń
  3. Anonimowy23:15:00

    Proszę o nowy. :( Jak najszybciej :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Super rozdział.
    Czekam na kolejny:)

    Pozdrawiam Jagoda:);*

    OdpowiedzUsuń
  5. nooo wkońcu :D czakam na kolejny oby szybko :D rozdział świetny ale świetny :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń