Hermiona
Aktualnie mamy 15 grudnia, trzy miesiące szkoły, upłynęły
jak z bicza strzelił. Nauka idzie mi bardzo dobrze, co jest oczywiste. Z Ronem
pogodziłam się dość szybko. Przepraszał mnie przed całą szkołą, tłumacząc, że
martwi się o mnie. Ginni i Syntia, zaprzyjaźniły się, ruda obawiała się, że
mogę ją opuścić, co jest nie możliwe, ponieważ kocham ja jak siostrę. Harry
obecnie kreci z jakąś puchonką. Moje stosunki ze ślizgonami są na poziomie
neutralnym, oni mi w drogę nie wchodzą (za sprawą pewnego blondyna) ja ich mam
gdzieś. Poszukiwanie mojego barta stanęły na niczym, dalej nie mam pojęcia, kto
to jest. Sprawa z Asadem dobiegła końca, został skazany na „śmierć”. Nie taką,
o jakiej teraz myślicie, wczoraj dostarczyłam go do Egipskich świątyń, gdzie
będzie skazany na tortury. Marcus
tajemniczy wampir, raczył jedynie odpisać, że spotkamy się w noc balu, który ma
odbyć się w sobotę, ciekawe skąd wiedział, że będziemy mieli bal. Ciężko było
się cokolwiek o nim dowiedzieć, żadna książka w bibliotece nie jest poświęcona
ani tajemniczemu Marcusowi, ani gatunkowi, z jakiego się wywodzi. Na jednym ze
szlabanów dostała się w moje ręce książka, poświęcona właśnie jemu, ale do tego
jeszcze dojdziemy. A co do samego
księcia Slytherinu, to początki nie były łatwe, chłopak nie mógł przeboleć, że
olałam jego przeprosiny. Owszem, sam fakt, że mnie przeprosił, był cudem, ale
mi to nie wystarczyło, musiałam się przekonać czy naprawdę się zmienił.
Chwilami wydawało się, że jednak dokonała się zmiana w jego osobie, bywały
również takie monety gdzie miałam ochotę go zabić. Od naszych kłótni, trzeszczały
mury. Na chwile obecną, topór wojenny został pogrzebany. Jak długo tego nie
wiem…
Wspomnienia…
**Zaczęło się 25 wrzesień..
- Granger, kurwa mać, możesz w końcu ze mną porozmawiać?-
Usłyszałam głos za moimi plecami, w skutek, czego poczułam przyjemny dreszcze
przebiegający przez moje ciało. Przybierając najbardziej obojętną minę,
odwróciłam się w stronę chłopaka.
- Czego Malfoy?
- Mogłabyś sobie odpuścić ten ton. Chce pogadać.
-Gadaj!
- Słyszałem, że uczysz Diabła numerologii i mam taką małą
prośbę, mogłabyś mi wytłumaczyć ostatni dział, bo za cholerę nic nie mogę z
niego zrozumieć.
- Haha wielki Pan Draco Malfoy nie może zrozumieć i chce,
aby to szlama Granger mu to wyjaśniła, świat się normalnie wali.- Zadrwiłam z
niego, w skutek, czego, została przygnieciona do ściany przez blondyna, który
położył dłonie płasko po obu stronach mojej głowy. W ogóle nie robiąc sobie nic
z tego, że może nas ktoś zobaczyć, zajrzał mi głęboko w oczy, szeptem
powiedział.
- Przecież cię przeprosiłem, dla mnie już się nie liczy, to,
jaką masz krew.
- Dla mnie to jest za mało.
- Czego wiec pragniesz Hermiono?- Wyszeptał mi wprost do
ucha, delikatnie dmuchając w jego płatek. Wiedziałam, że już przepadłam, zaraz
po tym jak usłyszałam swoje imię wypowiedziane przez niego, odpłynęłam.
Zatracona w marzeniach, nie zdawałam sobie sprawy z tego, że chłopak dalej
czeka na moja odpowiedz, przyglądając mi się intensywnie. Zostałam brutalnie wyrwana ze świata
fantazji, przez głównego bohatera moich myśli. Oszołomiona bliskością oraz
zapachem zdołałam jedynie wyszeptać ciche „nie wiem”.
- Powiedzieć ci, czego naprawdę pragniesz?- Zapytał Draco.
Kiwnęłam głowa na tak.
- Tego samego, co ja.- Powiedział, po czym odstąpił od mnie
na kilka kroków.- To jak będzie z tymi lekcjami?
Opanuj się!! To
Malfoy!! Twój wróg!- Upomniałam się w myślach. Lekko odchrząknęłam, przybierając
najbardziej wredny uśmiech, na jaki mnie stać, odpowiedziałam blondynowi.
- Nie będzie żadnych lekcji! Trafiłeś do złej osoby, sorry
Malfoy, ale jak ty to sobie wyobrażasz? Że jak mi powiedziałeś przepraszam, to
wszystko będzie ok? Wybacz, ale musze zrujnować twój poukładany idealnie świat!
Nie pomogę ci! A teraz zjeżdżaj, śpieszę się. - Próba wyminięcia go, poległa,
zostałam przytrzymana w miejscu.
- Nie tak szybko,
jeszcze nie skończyłem. Jesteś pierwszą dziewczyną w moim życiu, którą
przeprosiłem. Nawet sobie nie wyobrażasz jak moja duma na tym ucierpiała,
powinnaś być szczęśliwa, że cię to spotkało.- Wysyczał w moja stronę, wkurzony
do granic możliwości.
- No i proszę, takiego Malfoya, to ja znam, bałam się, że
już nie wrócisz! Witaj ponownie w okrutnym świecie fretko.
Zdenerwowany chłopak, nie panując nad sobą, złapał mnie za
ramiona i potrząsnął mocno.
- Kurwa dziewczyno! Naprawdę chcesz tego? Chcesz, abym był
jak dawniej? Proszę kurwa bardzo!- W momencie jak słowa opuściły jego usta,
dawną maskę obojętności wróciła na jego twarz, z obrzydzeniem popchnął mnie na
ścianę, cedząc słowa.- Abyś jeszcze tego nie żałowała sz…szla… szlamo.
Odwrócił się na piecie, z wysoko podniesioną głową odszedł w
znanym sobie kierunku. Oszołomiona zjechałam po ścianie, chowając głowę między
nogi.
Co ja najlepszego
zrobiłam?
**Skończyło się 6 grudnia.
Ostatnie dwa tygodnie były naprawdę trudne, ciągłe kłótnie z
blondynem mnie wykańczały. Nawet nauczyciele nie dawali nam spokoju, jakby po
złości, sadzali nas na wszystkich lekcjach razem, co oczywiście nie kończyło
się zbyt dobrze. Właśnie zmierzałam do gabinetu profesora Flitwicka. Kolejny szlaban,
przed gabinetem spotkałam nie, kogo innego jak Malfoya.
- Widzę, że tym razem nie udało ci się wywinąć od szlabanu!
Oj jak mi przykro.
-Zamknij się Granger. Gdyby nie twoja niewyparzona gęba, nie
było by mnie tu! A teraz musze kwitnąć tu z tobą…
- Malfoy cicho!- Odezwał się niespodziewanie nauczyciel,
który pojawił się w drzwiach.- Bardzo mnie cieszy, że już jesteście, dziś
będziecie sprzątać moją prywatna bibliotekę, oczywiście bez użycia różdżek.
Proszę o oddanie mi ich.- Wyciągnął dłoń, na której wylądowały nasze magiczne
patyki.- A teraz zapraszam za mną.
Poszliśmy za profesorem, prowadził nas przez klasę do
swojego gabinetu, w pomieszczeniu znajdowały się kolejne drzwi, zapewne do
biblioteki. Wprowadził nas do
pomieszczenia, które było zapełnione od góry do dołu samymi księgami.
Zapatrzona w książki, podeszłam bliżej, przyglądając się dokładnie. Całość
imponowało ilością oraz różnorodnością egzemplarzy. Przez mgłę zachwytu,
usłyszałam słowa profesora.
- Ostatni regał się połamał, wasze zadanie polega na
ułożeniu książek, w kolejności alfabetycznej. Czas macie do 23. Powodzenia
życzę.
Zaraz po wyjściu nauczyciela, podeszłam do połamanego
regału. Podniosłam pierwsza książkę, która leżała najbliżej. „Dzieje Magów XV
wieku”, kolejna „ Wilkołaki, jaki ujarzmić wściekłe stworzenie”, następna „
Istoty nieśmiertelne”.
Może coś znajdę o
wampirach?- Pomyślałam, otwierając książkę na spisie treści. Poświecono im
tylko jedna stronę, z której nie, czego się nie dowiedziałam. Za intrygowana
zaczęłam szukać dalej. Po znalezieniu tego, co szukałam, usiadłam w fotelu, z
zamiarem przeczytania, jednak pewien zirytowany chłopak, postanowił mi
pokrzyżować plany.
- Możesz mi powiedzieć, co ty robisz? Mamy to sprzątać, a ty
rozsiadłaś się jak księżniczka i w dupie masz ten bałagań. Nie będę robić za
ciebie. Wiec rusz swoją dupe i weź się za robotę.
- Zamilcz Malfoy, ja mam czas! Jak chcesz to sprzątaj, jak
nie to weź sobie książkę od numerologii i poczytaj sobie, w końcu masz z nią
problem. Później się tym zajmę.- Wskazałam ręką na połamany regał. Nie czekając
na odpowiedz zaczęłam czytać. Pochłonięta lekturą, nie zwracałam w ogóle uwagi
na czas, który uciekał jak szalony.
-Granger, jest 22:55. Lepiej żebyś miała naprawdę dobry
pomysł na usuniecie tego bałaganu, nie mam zamiaru ponownie tu przychodzić.-
Usłyszałam zdenerwowany głos Draco.
Wstałam z fotela, na który odłożyłam książkę. Oparłam nogę o
stolik, wyciągając z mojego wysokiego buta różdżkę, wystarczyło tylko reparo i
wszystko wróciło do normy. Zadowolona z efektu, zaklęciem zmniejszyłam książkę,
którą czytałam, postanowiłam, że ja pożyczę.
Schowałam różdżkę ponownie do skrytki w bucie, a egzemplarz „Hierarchia
Wampirów” wylądowała bezpiecznie w mojej kieszeni.
- Dlatego zawsze nosisz wysokie buty na szlabany? Cwana
jesteś Granger. Co mam zrobić z tą wiedzą? Mogę powiedzieć profesorowi, że
użyłaś różdżki. Co teraz robisz?
- Jesteś głupcem Malfoy, oczywiście, że nic nie powiesz, a wiesz,
dlaczego? Ponieważ ty jesteś również na tym szlabanie ze mną, wiec, jeśli się
wypaplasz, będziesz miał również przekichane.
- Możliwe, ale mogę też powiedzieć jutro profesorowi
Snapowi.
- A ja mogę ci wyczyścić pamięć, wiec wybieraj albo siedzisz
cicho albo masz z mózgu sieczkę.
- Dobra niech ci będzie, pod warunkiem, że jak dostane
szlaban, pożyczysz mi swoją zapasową różdżkę.
- Ok, siedź cicho i udawaj, że coś robisz.
-…
- Nauczyciel idzie.- Wywróciłam oczy w irytacji, blondyn
pokiwał głową.
Profesor Flitwick wypuścił nas o 23. Ramie w ramię
wracaliśmy do lochów, nie odzywając się w ogóle do siebie.
- Wiesz Granger, meczy mnie już te nasze kłótnie, ja
pasuje.- Powiedział Draco na pożegnanie i zniknął za drzwiami swojego pokoju.
Wykąpana, przebrana w
pidżamę, leżałam już w łóżku. Wracając do książki, która okazała się sukcesem,
dowiedziałam się z niej, że mój tajemniczy Marcus ma 1420 lat, z wyglądu
przypomina raczej 25 letniego modela, a nie 1420 letniego staruszka, pozory
jednak czasem mylą. W całej hierarchii jest on najwyżej, mianowicie jest ich
królem. Na tronie panuje od tysiąca lat,
poprzedniego króla, osobiście zabił w walce o władzę. Syna ma, jednak historia
jest inna niż się spodziewałam.
Markus w 1844 roku na
obrzeżach Londynu, znalazł chłopca, dziecko zawinięte w kocyk, leżało w koszyku
pod drzwiami klasztoru. Obserwował niemowlę całą noc, nad ranem nikt nie
pojawił się w drzwiach budynku, zmuszony do powrotu, przez wschodzące słońce, postanowił
zabrać dziecko z sobą. Chłopiec miał zaledwie, kilka dni. Markus, kazał
ochrzcić chłopczyka, nadał mu imię Christopher. Wychowywał dziecko
samodzielnie, traktował go jak własnego syna. W wieku 18 lat Christopher
dowiedział się, kim jest Marcus. Chłopak wybrał nieśmiertelne życie, został
zmieniony w wampira przez samego króla. Jest on dziedzicem tronu….
Nie dokończyłam czytać dalej, znużona zasnęłam.
**Koniec wspomnień
Od pięciu dni w ogóle się do siebie z Malfoyem nie odzywamy,
traktujemy się jak powietrze, to jest moim zdaniem gorsze, niż kłótnie. Dziś
wybieram się z Syntia i Ginni do Hogsmeade. Musimy kupić sobie sukienki na bal.
Dyrektor ogłosił, że w sobotę będzie bal maskowy. Wybór był naprawdę trudny,
wiele sukienek przewinęło się przez nasze ręce. Ginni wybrała dla siebie
turkusową sukienkę do kostek z jednym ramiączkiem, na którym był ni to motyle
ni to kwiaty, niebieskie czółenka na platformie oraz maskę z trzema piórami.
Syntia ma czarną suknie do kostek z jedwabiu bez ramiączek, czarne czółenka,
maskę złotą. Moja kreacja natomiast jest troszkę inna, od góry do bioder jest
zrobiona tak, że warstwy materiału nachodzących na siebie, lewa strona jest
trochę dłuższa, zasłania pół uda, do samych kostek jest już z koronki, buty
wysokie czółenka są obszyte również koronką, maskę mam złotą, zasłaniającą
oczy, z jednej strony jest skrzydło motyla, z drugiej zaś nic nie ma. Całość
naszych stroi wygląda oszałamiająco. Zaliczyłyśmy jeszcze księgarnie, Miodowe
Królestwo, a obecnie siedzimy w Trzech Miotłach. Ginni poszła po nasze
zamówienia.
- Miona, co z Bractwem, odzywała się Rada do ciebie?
- Cholera, całkowicie mi to wyleciało z głowy, wczoraj
widziałam się z Raphaelem.
- I?
- Porozmawiamy później, Ginni idzie.
Zaczęłyśmy rozmawiać o głupotach, Ruda przyznała się w
końcu, że idzie na bal z Higgisem, a Syntia z Diabłem, natomiast ja idę sama, zwłaszcza,
że 21 mam spotkanie z Marcusem.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Kryzys zażegnany, internet działa :)
Dziękuje za komentarze, czekam na kolejne...
Następny rozdział nie wiem kiedy, postaram się jak najszybciej
Jeśli są błędy to sorki :)
Pozdrawiam DraMion
No ja ******** jak można przerywać w takich momentach ??? Grrrrrr...
OdpowiedzUsuńAle notka cudowna <3 Fajny ten wątek z wampirami <3
Zgadzam się z Mioną gorsze od kłótni jest ignorowanie. To kiedy następna notka ??
O ne! Ja chce jak najszybciej nowy! ;3
OdpowiedzUsuńjutro. Albo jeszcze dziś ;)
Mogę liczyć na jakiś komentarz, opinii u mnie?
Proszę ;3
Irytek.
Ps. Dziękuje za nominację
Proszę o nowy. :( Jak najszybciej :*
OdpowiedzUsuńSuper rozdział.
OdpowiedzUsuńCzekam na kolejny:)
Pozdrawiam Jagoda:);*
nooo wkońcu :D czakam na kolejny oby szybko :D rozdział świetny ale świetny :) pozdrawiam
OdpowiedzUsuń